i 2. 1. FC Union Berlin, pod wodzą nowego trenera Mauro Lustrinelliego, przez pierwsze cztery dni meczowe musi grać z Frankfurtem, Leverkusen, Schalke i Bayernem Monachium.
Początek, który nie okazuje litości i od razu wystawia zespół na próbę. Pierwsze trzy mecze odbędą się w ciągu zaledwie 14 dni, w tym derby z Schalke w drugiej kolejce. Bundesliga rozpocznie się 16 sierpnia, a Union zmierzy się z Frankfurtem 18 sierpnia.
Koncentracja na czołowych przeciwnikach nie jest dziełem przypadku: stosując ten plan, DFL celowo przygotowuje wczesne pojedynki z pretendentami do tytułu, aby podkreślić jakość ligi od początku sezonu. Hertha BSC z kolei rozpoczyna sezon nie na stadionie przy Alte Försterei, ale na ulicy. Zbliżają się pierwsze mecze wyjazdowe, w tym głośne pojedynki w listopadzie z takimi drużynami jak Hamburg i Düsseldorf.
Hertha musi wcześnie przyzwyczaić się do nieznanych warunków, co będzie sprawdzianem dla drużyny i siły psychicznej zespołu. Pierwsze mecze u siebie odbędą się później, gdy sezon będzie już w pełni. Ten terminarz ma na celu sprawdzenie zdolności adaptacyjnych zespołu, zwłaszcza że Hertha musi odbudować się w drugiej lidze po spadku z Bundesligi.
Wczesne obciążenie Union Berlin nie jest przypadkiem, ale częścią świadomej strategii DFL. Liga chce podnieść poprzeczkę od początku sezonu dzięki tym pojedynkom na najwyższym poziomie, a jednocześnie pociągnąć do bezpośredniej odpowiedzialności nowe zespoły, takie jak Union Berlin. Dla awansowanej drużyny taki start to miecz obosieczny: z jednej strony zespół zdobywa cenne doświadczenie w starciu z ugruntowanymi czołowymi zespołami, z drugiej jednak, w przypadku niepowodzenia, ryzykuje, że już na początku pozostanie w tabeli.
Pierwsze trzy mecze w ciągu 14 dni jeszcze bardziej zwiększają presję – fizyczne i psychiczne wyzwanie, któremu niewiele drużyn w Europie musi stawić czoła tak wcześnie w sezonie. W Hertha BSC nacisk kładziony jest na siłę na wyjeździe, a umiejętność ta często decyduje o awansie lub pozostaniu w 2. Bundeslidze.
Listopadowe mecze z Hamburgiem i Düsseldorfem są szczególnie wybuchowe: obaj przeciwnicy w poprzednim sezonie grali o awans i mają doświadczone składy. Stres związany z podróżą i nieprzewidywalne warunki na stadionach wyjazdowych – od mokrych boisk po głośne bloki kibiców – wystawią drużynę Frediego Bobicia na próbę. Dobry start w tych meczach może zadecydować o walce o awans i pomocy.
Zgodnie z oczekiwaniami reakcje na plan gry są zróżnicowane. W Union Berlin presja na wczesnym etapie rozgrywek jest postrzegana jako szansa na bezpośrednią rywalizację z najlepszymi zespołami i zdobycie doświadczenia. Mauro Lustrinelli podkreśla, że zespół podejmuje wyzwanie i przygotowuje się do meczów: „Wiemy, że pierwsze mecze będą trudne, ale właśnie nad tym musimy się rozwijać”.
W Hertha BSC skupiamy się na meczach wyjazdowych, aby od początku zbierać punkty i odnajdywać rytm. Dyrektor sportowy Fredi Bobic wyjaśnia: „Mecze wyjazdowe są okazją do wczesnego wykazania się i położenia podwalin pod mocny sezon”. Co dalej?
Zespoły mają teraz jasność co do pierwszych meczów i mogą sfinalizować przygotowania. Union Berlin musi przygotować się na spotkanie z czołowymi przeciwnikami na kilka ostatnich tygodni przed rozpoczęciem sezonu, a Hertha BSC traktuje mecze wyjazdowe jako swój pierwszy duży test. Nadchodzące tygodnie pokażą, jak berlińskie kluby poradzą sobie z wyzwaniami i czy harmonogram faktycznie wpłynie na ich sezon.
Pierwsze dni meczowe będą kluczowe nie tylko pod względem sportowym, ale także psychologicznym, szczególnie dla Herthy grającej w drugiej lidze, gdzie presja na awans jest ogromna. Plan gry odzwierciedla także strategiczny kierunek DFL: liga chce zwiększyć swoją atrakcyjność dzięki wczesnym pojedynkom na najwyższym poziomie, a jednocześnie uczynić bezpośrednio odpowiedzialnymi nowe zespoły, takie jak Union Berlin. Dla Herthy BSC program oznacza wyraźne skupienie się na sile na wyjeździe – umiejętności, która często decyduje o awansie lub utrzymaniu się w drugiej lidze.
Nadchodzące tygodnie pokażą, czy berlińskie kluby zdołają wykorzystać ten plan, aby zająć wcześniejszą pozycję. Media już określiły terminarz jako „próbę ognia” dla obu klubów. Eksperci, tacy jak dziennikarz sportowy Uli Köhler, analizowali: „Przy takim początku Union Berlin nie ma czasu na powolną aklimatyzację.
Zespół musi natychmiast dać z siebie wszystko, w przeciwnym razie istnieje ryzyko złego początku sezonu. W Herthie liczy się to, czy skład poradzi sobie z obciążeniem związanym z podróżą – zwłaszcza w zimnych porach roku”. Czytaj w Tagesspiegel Sport