Tuchel wykorzystuje przerwy na nawodnienie, aby uratować Anglię
Anglia wyglądała na martwą, dopóki Tuchel nie zamienił przerw na wodę w taktyczne przerwy na żądanie. Bramka Kane’a przypieczętowała ostatnie 16. miejsce.
Anglia patrzyła w przyszłość w upokarzający sposób na odpadnięcie z Demokratycznej Republiki Konga, ale Thomas Tuchel wykorzystał kontrowersyjne przerwy na nawodnienie i zapewnił sobie oszałamiający powrót 2:1. Zespół Three Lions spisał się fatalnie w pierwszej połowie, przegrywając na początku meczu i grając śmieciową piłkę, z trudem łącząc podania w całość, a ich występ cuchnął samozadowoleniem. Potem przyszły przestoje.
Tuchel, pomimo swojej publicznej pogardy dla przerw, potraktował je jak przerwy w grze w futbolu amerykańskim, wciągając swoich zawodników w zgrupowanie, aby rozbić kongijską obronę. Dane potwierdzają tę zmianę taktyczną: liczba strzałów Anglii i dotknięcia pola karnego przeciwnika eksplodowały natychmiast po odejściu wody, zamieniając pasywny pokaz w atak. Harry Kane, pozbawiony serwisu na początku meczu, znalazł czas w końcówce meczu, aby wykorzystać bramkę i całkowicie odwrócić scenariusz.












