24-letni praworęczny, as Milwaukee i debiutujący w All-Star, zostaje wykluczony z powodu zasady ligi MLB, zgodnie z którą miotacze, którzy rozpoczynają mecz dzień przed przerwą, nie kwalifikują się do Midsummer Classic. Rotacja The Brewers nie pozostawia miejsca na wahania: Misiorowski zmierzy się z The Reds 14 lipca na American Family Field, nie pozostawiając bufora na przetasowanie swojego startu. To wyklucza go z udziału w All-Star Game, który odbędzie się 16 lipca na stadionie Globe Life Field w Arlington w Teksasie.
Komisja przetargowa ligi potwierdziła tę decyzję we wtorek, powołując się na klauzulę „dzień przed przerwą” w zasadach selekcji do All-Star. Skutki dotknęły zarówno drużynę NL, jak i fanów Brewers. Misiorowski wszedł na przerwę z ERA na poziomie 3,18 i 112 strikeoutami w 96,1 rundach, pokazując dominację, która mogła zmienić wynik All-Star Game.
Zamiast tego liga holenderska musi zabiegać o następcę z słabszej puli talentów, podczas gdy zmiana rotacyjna Milwaukee – już ciasna po kontuzji Brandona Woodruffa – traci namiot na rzecz popisu. Dziwactwo w harmonogramie obnaża strukturalny błąd w sposobie, w jaki MLB radzi sobie z tworzeniem składów All-Star. W przeciwieństwie do NFL czy NBA, zasady pitchingu obowiązujące w lidze MLB wyznaczają twardą granicę, która może odsunąć na bok najlepszych graczy na podstawie dowolnych dat kalendarzowych.
Komisja pitchingowa ligi holenderskiej nie ma prawa naginać zasad, nawet jeśli miotacz taki jak Misiorowski jest w trakcie sezonu na poziomie Cy Younga. Tymczasem The Brewers są teraz zmuszeni bronić swojej strategii rotacji w obliczu frustracji fanów i kontroli ze strony front-office. „Zasady to zasady”.
Tymczasem Browarowie stają przed pytaniami dotyczącymi zarządzania rotacją w miarę zbliżania się terminu handlu, a nieobecność Misiorowskiego dodatkowo komplikuje ich planowanie po sezonie. Poza przerwą na All-Star wykluczenie Misiorowskiego podkreśla szersze napięcie we współczesnym baseballu: zderzenie tradycyjnego harmonogramu z najważniejszymi wydarzeniami ligi. Kalendarz MLB zbudowany jest wokół maratonów składających się ze 162 partii, a każdy start to figura szachowa w większej strategii.
Mecz All-Star, mający na celu uczczenie najlepszych wyników w sezonie, może teraz stać się ofiarą tej samej sztywności. Ze swojej strony The Brewers utknęli w wyjaśnianiu, dlaczego ich rotacja – już unieruchomiona przez rehabilitację Woodruffa Tommy’ego Johna – nie mogła przeznaczyć ani jednego dnia odpoczynku na kamień węgielny franczyzy. Niezamierzona konsekwencja tej zasady jest przewrotną zachętą: drużyny mogą teraz unikać rozpoczynania asów w ostatniej serii przed przerwą, nawet jeśli oznacza to przestawianie ich na ławkę rezerwowych w meczach o dużej dźwigni.
Może to obniżyć jakość ostatecznego planu przed przerwą, zmieniając weekend w strategiczną refleksję. Dla ligi próbującej sprzedać swoje gwiazdy zwykłym fanom jest to błąd brandingowy. Co dalej: liga holenderska do piątku wskaże następcę Misiorowskiego, prawdopodobnie miotacza, który uniknął startu przed przerwą.
Tymczasem Brewers muszą przetrwać przerwę, gdy Woodruff wciąż znajduje się na ławce rezerwowych, a kolejna tura Misiorowskiego jest niepewna, co może potencjalnie zmienić ich rotację na dalszej części spotkania, gdzie każdy start niesie ze sobą konsekwencje w fazie play-off. Szersze konsekwencje mogą wykraczać poza przerwę w All-Star. Jeśli Misiorowski nadal będzie dominował, być może Browary będą musiały dostosować kolejność rotacji, aby mieć pewność, że będzie dostępny na kluczowe wrześniowe mecze, w tym na potencjalne scenariusze play-offów, w których jego ramię będzie najcenniejsze. Czytaj w ESPN