Garrett Mitchell zagrał w klinice ofensywnej w stylu vintage, zdobywając 4 z 4 i decydującą potrójną RBI w siódmym secie, dzięki czemu Milwaukee Brewers wyprzedzili Cincinnati Reds 4:2 w środowy wieczór na American Family Field. Zespół Brewers, znajdujący się na szczycie NL Central, potrzebował ożywienia w końcówce meczu, gdy Cincinnati zremisowało w piątym secie 2:2 po singlu Tylera Stephensona RBI. Mitchell odrobił stratę, po potrójnym trafieniu Fernando Romero z drużyny Reds, zdobywając bramkę Jessego Winkera i zapewniając Milwaukee prowadzenie na stałe.
Dołożył jeszcze jeden w ósmym secie i zakończył wieczór 4 na 4, co było jego trzecią partią z wieloma trafieniami w ciągu ostatnich pięciu. Bullpen Milwaukee utrzymał się mocno po tym, jak starter Corbin Burnes odpadł z dwoma biegaczami na szóstym miejscu. Devin Williams uderzył drużynę w siódmej minucie, a Hoby Milner zamknął walkę wynikiem 1-2-3 ósmym, aby utrzymać zwycięstwo.
Burnes, pracując na pięciodniowym odpoczynku, pozwolił na dwa serie po czterech trafieniach w ciągu 5,2 rund, uderzając jednocześnie sześć. Dzięki temu zwycięstwu Milwaukee ma 1,5 meczu przewagi nad drugim w tabeli Cardinals w NL Central i przedłuża passę zwycięstw w lidze do czterech. Cincinnati spada do 56-49, pozostając dalej w tyle za Brewersami w wyścigu o drugie miejsce w lidze NL Wild Card.
Winker o Mitchellu: "To facet, którego potrzebujemy w tym miejscu. Nie można go wyprzedzić, a dziś wieczorem kazał im zapłacić. " Co dalej: The Brewers udają się do Pittsburgha na trzymeczowy set rozpoczynający się w piątek, podczas gdy The Reds pozostaną w domu, aby gościć drużynę Marlins podczas weekendowej serii.
Analiza: Występ Mitchella był kluczowym momentem w meczu, pokazującym jego zdolność do gry w trudnych sytuacjach. Jego trójka nie tylko doprowadziła do remisu, ale także zapewniła Brewersom iskrę, której potrzebowali, aby zapewnić sobie zwycięstwo. To zwycięstwo jest szczególnie znaczące, biorąc pod uwagę zacięty wyścig NL Central i niedawne zmagania drużyny Brewers z The Reds.
Pojawienie się Mitchella jako kluczowego gracza ofensywnego może zadecydować o różnicy w rozgrywkach dywizji. Czytaj w ESPN