Hamilton, szczegóły mają znaczenie: tak ogląda swoje Ferrari
Lewis Hamilton spędza godziny w garażu Silverstone z SF-26, z rękami w cieście i okiem klinicznym: czego szuka siedmiokrotny mistrz i dlaczego jest to ważne dla Ferrari i GP Wielkiej Brytanii.
Lewis Hamilton spędził godziny w garażu Silverstone z Ferrari SF-26, testując każdy szczegół samochodu. Były kierowca Mercedesa dosłownie wpadł w ręce SF-26, sprawdzając grubość profili skrzydeł, rozmieszczenie chłodnic i sztywność zawieszeń. Źródła na torze podają, że Hamilton współpracował z inżynierami z Maranello, wymieniając uwagi na temat aerodynamiki i ustawień, nie ograniczając się do roli obserwatora.
W szczególności Brytyjczyk zwrócił uwagę na zarządzanie temperaturą hamulców i kąty natarcia tylnych skrzydeł, czyli dwa parametry krytyczne dla osiągów na torze takim jak Silverstone, gdzie gwałtowne hamowanie i duże prędkości wymagają absolutnej precyzji. Decyzja Hamiltona o zanurzeniu się w SF-26 następuje po miesiącach plotek o możliwej przyszłej roli w Ferrari. Siedmiokrotny mistrz świata zawsze bronił swojej umiejętności czytania samochodu co do milimetra, a umiejętności, która teraz mogła przełożyć się na konkretne zaangażowanie w barwach The Red.















