Fioravanti numer jeden: Włochy na dachu świata
Rzymianin zajmuje pierwsze miejsce w światowym rankingu, epokowym wydarzeniu, które zmienia geografię światowego surfingu.

Leonardo Fioravanti zrobił furorę: jest pierwszym włoskim surferem w historii, który wspiął się na pierwsze miejsce światowego rankingu. To nie sen, to statystyczna rzeczywistość, a Morze Śródziemne nie jest już jeziorem, ale liczy się ocean. Rzymianin zmiótł hegemonię Australii, Hawajów i Brazylii, udowadniając, że fala nie patrzy na paszport.
Światowy ranking nie pozwala na odpowiedzi, a Fioravanti rozegrał sezon chłodem chirurga i agresywnością gladiatora, omijając legendy branży, które przywództwo uważały za zarezerwowany przywilej. System punktacji World Tour nie wybacza jąkania, a Fioravanti potraktował ten sezon jak partię szachów rozgrywaną z potrójną szybkością. Dobre fale nie wystarczyły; trzeba było mieć odpowiednią głowę, aby poradzić sobie w upale, w których ocean nie współpracował, przekształcając minimalne wyniki w śmiercionośną broń przeciwko przeciwnikom przyzwyczajonym do dominacji samą siłą fizyczną.


















