Brytyjski dzika karta Arthur Fery włożył wiele wysiłku w odrobienie straty w pierwszym secie i pokonał Szweda Otto Virtanena 4:6, 6:3, 6:4, 6:2 na korcie centralnym, zapewniając sobie awans do trzeciej rundy Wimbledonu. Walka Fery'ego utrzymała najsłabszy brytyjski płomień na SW19 i nadeszła po zdecydowanym zakończeniu serii dzikich kart Katie Swan. pozycji Madison Keys w 53 minuty, co podkreśliło zmienność dzikich kart.
– po odejściu Swana i wcześniejszych porażkach Jodie Burrage i Heather Watson. Z rozstawionej grupy pozostali tylko Andy Murray i Cameron Norrie, a ich postępy są jedyną kotwicą w jałowym krajobrazie. Tegoroczny niski poziom wodny jeszcze bardziej skupia uwagę na ścieżkach rozwoju Wielkiej Brytanii.
miejsce w rankingu i posiadający dziką kartę, jest jedynym nierozstawionym Brytyjczykiem, który pozostał w którymkolwiek losowaniu gry pojedynczej, co przypomina, że sukces u siebie nadal zależy w dużej mierze od Murraya i Norriego. Inwestycje LTA w podmioty lokalne i centra wydajności nie zapewniły jeszcze takiej głębokości, która umożliwiłaby wielokrotne starty w drugim tygodniu, co podkreśliła była brytyjska nr 1 Anne Keothavong w swojej ocenie puli krajowej. Catherine, księżna Walii, była obecna na dzisiejszym przedstawieniu, a jej obecność przypominała o globalnym prestiżu Wimbledonu, nawet gdy nadzieje na zwycięstwo we własnym kraju słabną.
Impreza organizowana przez All England Lawn Tennis and Croquet Club w dalszym ciągu ukazuje kruchość brytyjskiego tenisa poza dwoma czołowymi zawodnikami. Reakcja na zwycięstwo Fery’ego była natychmiastowa: Keothavong nazwał to „oświadczeniem” dla brytyjskiego tenisa, podczas gdy sam Fery przyznał, że warunki „nie były łatwe”, ale obiecał, że następną rundę będzie traktował jako „nowy mecz”. Zwycięstwo Fery’ego opierało się na zmianie taktycznej po pierwszym secie.
Zaczął dyktować wymiany forhendem i skracać punkty po odbiciach, zamieniając serwis Virtanena w broń we własnej grze. Z kolei Swan nigdy nie znalazł oparcia w sile Keysa, wygrywając tylko trzy gemy w dwóch setach, co stanowi wyraźną ilustrację przepaści pomiędzy elitą turnieju a poziomem z dziką kartą. Następny test Fery’ego, czy to przeciwko podstawowej konsekwencji Ruuda, czy stylowi gry Coppejansa na boisku, będzie wymagał podobnej korekty.
Kontrast między odpornością Fery’ego a szybką śmiercią Swana uwydatnia niewielkie marginesy w tenisie, szczególnie w przypadku dzikich kart. Podczas gdy zdolność Fery'ego do adaptacji w połowie meczu pokazuje jego potencjał, walka Swana z czołowym przeciwnikiem podkreśla wyzwania, jakie wiążą się z pokonaniem dystansu między krajowym sukcesem a konkurencyjnością w Wielkim Szlemie. Ta dwoistość odzwierciedla szersze problemy brytyjskiego tenisa, gdzie indywidualne przełomy mają raczej charakter sporadyczny niż systemowy.
Historycznie rzecz biorąc, losy brytyjskiego Wimbledonu były powiązane z garstką gwiazd. maskowała podstawowe słabości, a jego upadek je obnażył. Występ Fery’ego, choć zachęcający, jest jasnym punktem turnieju, który w przeciwnym razie obnażył zależność narodu od weteranów.
Długoterminowa strategia LTA zostanie poddana analizie, ponieważ rurociąg nie zapewnia stałych konkurentów spoza najwyższego szczebla. Co dalej: W trzeciej rundzie Fery zmierzy się z piętnastym rozstawionym Casperem Ruudem lub kwalifikantką Kimmer Coppejans. Ten test zadecyduje, czy narracja brytyjskiego Wimbledonu zmieni się z przetrwania na coś więcej. Czytaj w BBC Tennis