Devils podpisują umowę z Parent, Tufte i McLaughlin na rok
New Jersey zamyka trzech napastników na podstawie umów o minimalnej wartości ligowej, dzięki czemu pozostaje otwarta przestrzeń na przyszłe ruchy.

New Jersey Devils kupują nisko w kontraktach forward, finalizując roczne kontrakty z Xavierem Parentem, Rileyem Tufte i Markiem McLaughlinem po osiągnięciu ligowego minimum 850 000 dolarów. Tufte, jedyny nieograniczony wolny agent z grupy przyjeżdżającej z Bostonu, otrzymał jedyną gwarancję w jedną stronę. Oznacza to, że mierzący 180 cm skrzydłowy otrzyma pełną wypłatę niezależnie od tego, czy sprawdza przeciwników w NHL, czy jeździ autobusami w AHL.
Zarówno Parent, jak i McLaughlin, obaj wolni agenci z ograniczeniami, zdecydowali się na dwustronny pakt, zapewniający Diabłom maksymalną kontrolę nad składem składu bez utraty miejsca w rezerwie. To podręcznikowe zarządzanie aktywami. New Jersey musiało uzupełnić dolną część składu i grupę AHL, nie zakotwiczając się w drogich weteranach czwartej linii.
Wykorzystując minimum ligowe, front office utrzymuje księgi w czystości pod kątem potencjalnych hitowych ruchów lub wewnętrznych rozszerzeń. To niezbyt efektowna praca, ale rozbudowany skład to jedyny sposób na przetrwanie wyczerpującego sezonu regularnego. Nie ma tu ukrytej supergwiazdy, ale jest użyteczność.
Tufte zapewnia wielkość, której Diabłom brakuje w pikach, podczas gdy Parent i McLaughlin zapewniają głębię organizacyjną, która uniemożliwia zespołowi sięganie po niesprawdzone perspektywy podczas okresów spadku liczby kontuzji. Jednostronne pieniądze dla Tufte są tutaj najgłośniejszym stwierdzeniem; New Jersey wierzy, że może teraz grać na tym poziomie. Przybycie Tufte jest szczególnie wymowne dla zespołu, który w przeszłości miał trudności z dorównaniem intensywności fizycznej w brudnych obszarach.
Mierzący 180 cm wzrostu skrzydłowy wnosi mocny element, którego brakowało dolnej szóstce drużyny z New Jersey. Nie zamierza zapalać lampy co wieczór, ale jego obecność tworzy przestrzeń dla wykwalifikowanych kolegów z drużyny i uprzykrza życie obrońcom przeciwnika. Jest to ryzykowne przedsięwzięcie w przypadku zawodnika kończącego sezon w Bostonie z nadzieją, że zmiana otoczenia odblokuje jego zdolności ofensywne, które uzasadniały zawarcie jednostronnego kontraktu.
Dla Parent i McLaughlin te dwustronne kontrakty służą raczej jako wyzwanie niż zabezpieczenie. Nie przydzielono im pracy w NHL; proszono ich, aby na to zapracowali, będąc pierwszą linią obrony przed kontuzjami na najwyższym poziomie. Ta wewnętrzna rywalizacja jest niezbędna dla składu, który musi unikać samozadowolenia.
Zmuszając tych graczy do rywalizacji o każdą zmianę, Diabły zapewniają, że ich powołani są głodni i gotowi do natychmiastowego wniesienia wkładu, a nie tylko zapełniania swetra. Strategia ta izoluje także diabły od zmienności ery górnego pułapu wynagrodzeń. Unikając wieloletnich zobowiązań w przypadku marginalnych talentów, dział obsługi klienta zachowuje elastyczność wymaganą do poruszania się na skompresowanym rynku.
Jeśli jeden z tych zawodników zasłabnie na obozie przygotowawczym, organizacja będzie mogła rzucić przynętę bez martwych pieniędzy, które będą zalegały w rejestrze przez nadchodzące sezony. To chłodna kalkulacja, traktująca miejsca w składzie jak nietrwałe aktywa, a nie dożywotnią kadencję, a właśnie tak musi działać zespół przeżywający wzrost, aby zmaksymalizować swoje okno na mistrzostwo. Co więcej, kondycja oddziału AHL w Utica w dużej mierze zależy od tego typu transakcji.
Sukces w NHL wymaga konkurencyjnego składu z niższej ligi, a podpisywanie dwustronnych umów z graczami kalibru NHL gwarantuje, że Comets nie będą polegać wyłącznie na surowych nastolatkach. Parent i McLaughlin prawdopodobnie będą stanowić trzon weteranów w Utica, zapewniając stabilność najlepszym perspektywicznym zawodnikom Devils, którzy wciąż uczą się zawodowej gry. Często pomija się tę symbiotyczną relację pomiędzy obydwoma składami, lecz stanowi ona podstawę trwałej rywalizacji.
Co dalej: Ciężkie dźwiganie wolnej agencji może zwalniać, ale Diabły jeszcze daleko od zakończenia. Dzięki zachowanej ograniczonej przestrzeni dzięki tym oszczędnym transferom organizacja pozostaje graczem na rynku handlowym i nadal może rzucić się na pozostałych wolnych agentów, którzy prześlizgną się przez szczeliny. Czytaj w Daily Faceoff
Dlaczego to ważne
To inteligentna gimnastyka w czapce. Zamknięcie trzech napastników za cenę jednego przyzwoitego weterana, Diabły zapewniają, że ich oddział z AHL będzie konkurencyjny, a ich ławka rezerwowych NHL będzie solidna. Kluczowym szczegółem jest jednokierunkowa umowa Tufte; oznacza to, że oczekuje się od niego natychmiastowego starania o miejsce w składzie NHL. Chroni finansowy pas startowy niezbędny dla dużych ryb wciąż pływających na rynku.
Często zadawane pytania
- Kto podpisał umowy jednokierunkowe, a kto dwustronne?
- Riley Tufte podpisał kontrakt w jedną stronę, co oznacza, że będzie zarabiał pensję z NHL nawet wtedy, gdy będzie wysyłany do nieletnich. Xavier Parent i Marc McLaughlin podpisali dwustronne umowy, co oznacza, że ich wynagrodzenie spadnie w przypadku gry w AHL.
- Ile miejsca zajmują te transakcje?
- Limit każdego kontraktu wynosi 850 000 dolarów, co stanowi minimum ligowe NHL na nadchodzący sezon. To minimalne zaangażowanie finansowe pozwala diabłom zachować znaczną elastyczność w zakresie górnego pułapu wynagrodzeń.
- Jaki był status zawodników przed podpisaniem kontraktu?
- Xavier Parent i Marc McLaughlin byli wolnymi agentami z ograniczeniami (RFA), co oznacza, że Diabły zachowały swoje prawa. Riley Tufte był wcześniej niezastrzeżonym wolnym agentem (UFA) w bostońskiej organizacji.
Źródło
- Devils sign Parent, Tufte, McLaughlin to one-year contracts
Daily Faceoffdailyfaceoff.comAutor: Scott Maxwell1 lip, 23:00en-US






















