Fani Buffalo Bills wściekają się, zaledwie kilka dni po ceremonii przecięcia wstęgi, określając inauguracyjne ceny biletów na nowy stadion franczyzy jako „skandaliczne”. Ceremonia otwarcia, w której uczestniczyli władze miasta i dyrektorzy drużyn, oficjalnie uruchomiła stadion i przygotowała grunt pod nadchodzący sezon. W ciągu kilku godzin media społecznościowe zapełniły się postami potępiającymi ceny miejsc – od standardowych po loże premium.
Średni dochód gospodarstwa domowego na rynku w Buffalo kształtuje się poniżej średniej krajowej, co wzmacnia obawy, że nowy model cenowy może wycenić tę samą społeczność, która utrzymuje franczyzę od dziesięcioleci. Ujawnione ceny biletów ujawniły gwałtowny skok w stosunku do średniego kosztu poprzedniego obiektu. Chociaż w pierwotnym ogłoszeniu nie podano dokładnych liczb, język używany przez zwolenników – „skandaliczny”, „nieosiągalny” i „wyzyskowy” – podkreśla rosnący rozdźwięk między celami finansowymi franczyzy a gotowością społeczności do płacenia.
Sprzeciw przedostał się do lokalnych serwisów informacyjnych i forów fanów, gdzie dyskusje skupiają się obecnie na szerszych konsekwencjach dla dostępności fanów w NFL. Porównania z innymi stadionami NFL pokazują, że nowy model cenowy drużyny Bills plasuje się w górnym kwartylu kosztów biletów, nawet wśród drużyn z większych rynków, takich jak Green Bay i Pittsburgh. Model cenowy odzwierciedla również zmianę obejmującą całą ligę, w ramach której drużyny posiadające nowe stadiony korzystają z miejsc premium i dynamicznych cen, aby uzyskać maksymalne przychody.
Strategia The Bills odzwierciedla podejście przyjęte przez Rams na stadionie SoFi i Raiders na stadionie Allegiant, gdzie początkowe ceny biletów wzrosły, po czym ustabilizowały się pod presją fanów. Jednak sytuacja Buffalo jest odrębna ze względu na mniejszy rozmiar rynku i historyczną zależność franczyzy od fanów fizycznych. Rozbieżność jest wyraźna: nowy stadion został zbudowany za 850 milionów dolarów ze środków publicznych, mimo to strategia cenowa wydaje się przedkładać partnerstwa korporacyjne i luksusowe doświadczenia nad tradycyjne doświadczenia fanów.
„Kiedy ceny biletów gwałtownie rosną na rynku takim jak Buffalo, gdzie zespół ma głębokie korzenie kulturowe, ryzykiem nie jest tylko niższa frekwencja, ale także erozja więzi emocjonalnej, która napędza sprzedaż towarów, sponsoring, a nawet dobrą wolę polityczną” – stwierdziła dr Lisa Chen, ekonomistka sportu na Uniwersytecie w Buffalo. „Jestem zwolennikiem Billsa od 20 lat i te ceny są po prostu szalone” – powiedział wieloletni posiadacz biletu okresowego, który prosił o zachowanie anonimowości. Kochamy ten zespół, ale nie możemy być zmuszani do wyboru między grą a kredytem hipotecznym.
Opinia ta odbiła się echem wśród fanów, a wielu nalegało, aby organizacja ponownie rozważyła swój model cenowy, zanim pierwszy mecz u siebie przyciągnie tłumy. Frustracja pogłębia fakt, że budowa nowego stadionu była częściowo finansowana ze środków publicznych, co rodzi pytania, czy franczyza przedkłada strumienie przychodów korporacji nad tradycyjną bazę fanów za priorytet. Co dalej: Biuro Bills stoi przed rosnącą presją, aby uzasadnić strategię cenową przed otwarciem sezonu.
Przedstawiciele ligi zasugerowali możliwą rewizję przejrzystości cen biletów, a grupy fanów organizują petycje, domagając się tańszych opcji. Wynik może stanowić precedens dla sposobu, w jaki franczyzy NFL równoważą finansowanie stadionów z oczekiwaniami swoich najbardziej lojalnych kibiców. Jeśli Bills się wycofa, inne zespoły mogą ponownie rozważyć swoje własne modele cenowe; jeśli nie zmienią stanowiska, liga może odczuć falowe skutki niezadowolenia fanów na mniejszych rynkach. Czytaj w NewsAPI.org