Tampa Bay Rays (51–33) wkraczają do Houston z passą pięciu zwycięstw z rzędu, podczas gdy Houston Astros (43–46) bez trudu przystąpią do serii pogrążeni w poślizgu pod koniec sezonu. Trzy mecze rozgrywane w Minute Maid Park to nie tylko kolejna huśtawka AL West — to moment definiujący dywizję, który może przechylić szalę zwycięstwa nad drużyną AL East i zakłócić losy dzikiej karty. Tampa Bay zdominowała ostatnio ten pojedynek, wygrywając 10 z ostatnich 12 meczów z Houston.
Ofensywa The Rays była nieubłagana, a José Alvarado i Randy Arozarena wyprowadzali ataki sprzęgłem, a Blake Snell utrzymywał rotację. Tymczasem Houston zostało pokonane 16 runami w ostatnich 10 meczach, przy czym Bullpen tracił passy, a skład nie radził sobie z najlepszymi rzutami. Astros mają na swoim koncie 12 meczów na Wschodzie i nie mogą sobie pozwolić na kolejną porażkę w serii, jeśli chcą podtrzymać nadzieje na dziką kartę.
Ta seria pojawia się na rozdrożu dla obu klubów. Dla Tampa Bay jest to szansa na zwiększenie przewagi w lidze i sprawdzenie swojej odporności w starciu z rannym przeciwnikiem. The Rays grali chirurgicznie w późnych rundach, a bliżej Jason Adam wykorzystał 23 z 25 szans na obronę, ale ich głębokość rotacji czeka surowy egzamin, a Snell, Taj Bradley i Drew Rasmussen mieli grać na boisku.
Tymczasem Houston gra dla dumy – i być może dla swojego życia po sezonie. Ich ERA w Bullpen w ciągu ostatnich 10 meczów wzrosła do 6,23, a to wynik, który pogrzebał ich aspiracje do play-offów pod górą straconych prowadzenia. Ofensywna susza Astros ma charakter strukturalny.
Ich niezdolność do tworzenia przebiegów wynika z tego, że skład, w którym w ciągu ostatnich 10 meczów osiągnął średnią odbijania wynoszącą 0,221, a biegacze na pozycjach punktowanych, to wynik plasujący się blisko dolnej części ligi. Natomiast Rays w swojej passie notowali średnio 5,3 runów na mecz, a Arozarena i Brandon Lowe w ciągu ostatnich dwóch tygodni odnotowali wyniki OPS powyżej 1000. Rozbieżność w wynikach jest wyraźna: dwaj najlepsi pałkarze Houston, Yordan Alvarez i Alex Bregman, mają łącznie 3 na 25 punktów, a biegacze zajmują pozycje strzeleckie w tym okresie, co oznacza załamanie, które zneutralizowało ich osławioną siłę środka stawki.
Pojedynki w pitchingu faworyzują Tampa Bay, ale rotacja Houston pokazała przebłyski życia. Framber Valdez, pomimo swojego ERA na poziomie 4,56, w swoich dwóch ostatnich startach pozwolił tylko na dwa zdobyte runy, podczas gdy Cristian Javier w lipcu po cichu zanotował ERA na poziomie 2,45. Łącznie gracze z Houston osiągnęli w tym sezonie ERA na poziomie 7,82 w sytuacjach z dużą dźwignią, co oznacza tendencję, która zamieniła prowadzenie w końcówce w przegrane mecze.
Szczególnie kosztowna była niezdolność drużyny Astro do kończenia meczów, gdyż w ostatnich sześciu porażkach wykorzystano cztery nieudane interwencje. Kapitan Rays, Kevin Cash, nazwał dobrą passę wynikiem przygotowań i wykonania, a menedżer Astros Dusty Baker ostrzegł, że jego klub musi szybko się przegrupować, aby utrzymać się w fazie play-off. Kibice Houston domagają się zmiany sytuacji, ale podopieczni Astros wypracowali sobie przewagę po czterech porażkach z rzędu.
Z kolei Tampa Bay grała chirurgicznie w późnych rundach, a Jason Adam, który był bliżej bramki, wykorzystał 23 z 25 szans na obronę. Zwycięstwo Rays zwiększyłoby ich przewagę w dywizji do 15 meczów, skutecznie kończąc atak Houston w play-offach i umacniając kontrolę Tampa Bay na wschodzie. Astros potrzebują co najmniej jednego zwycięstwa, aby podtrzymać swoje słabe nadzieje na dziką kartę, ale porażka zmusiłaby do rajdu pod koniec sezonu, aby zachować aktualność.
Stawka wykracza poza rankingi – dynamika Raysów może przestraszyć rywali takich jak Orioles i Yankees, podczas gdy poślizg Houston grozi utratą zaufania fanów i morale zawodników przed kluczowym meczem. Ofensywne nieszczęścia Astros koncentrują się na ich niezdolności do łączenia rund składających się z wielu rund. W ciągu ostatnich 10 meczów Houston zdobyło trzy lub mniej runów w siedmiu z nich, co oznacza suszę, która zbiegła się w czasie z zawaleniem się Bullpen.
Tymczasem Rays w swojej passie notowali średnio 5,3 runów na mecz, a Arozarena i Brandon Lowe w ciągu ostatnich dwóch tygodni notowali wskaźniki OPS powyżej 1000. Pojedynki na boisku faworyzują Tampa Bay, a Snell (3,18 ERA) w pierwszym meczu zmierzy się z borykającym się z problemami Framberem Valdezem z Houston (4,56 ERA). Zamach w Houston wywołałby wstrząs sejsmiczny, ożywiając franczyzę, której niegdyś dominujący rdzeń szybko się zestarzał.
Taki wynik zmusiłby drużynę Astros do skonfrontowania się w czasie rzeczywistym ze swoim złym samopoczuciem pod koniec sezonu, co potencjalnie mogłoby zmienić ich podejście do składu na rundę rozciągającą. W przypadku Tampa Bay nawet podział wzmocniłby ich status niekwestionowanego lidera Wschodu, ale reszcie ligi wysłałby wiadomość: ten zespół Rays jest stworzony na październik. Czytaj w ESPN