minucie, zmieniając deficyt 1:0 w sobotnie zwycięstwo 2:1 nad Kongiem. minucie dał słabszym Afrykańczykom prowadzenie. Zespół Three Lions miał trudności z przełamaniem zdyscyplinowanego bloku kongijskiego, oddając zaledwie cztery celne strzały przed interwencją Kane’a.
Zmiany w przerwie dokonane przez Thomasa Tuchela przesunęły Anglię na trójkę obrońców i nadały nowy impuls do ataku, ale to indywidualny talent kapitana ostatecznie zadecydował o remisie. Zwycięstwo maskuje głębsze problemy, które wykraczają poza końcowy wynik. Słabości Anglii w defensywie były w pełni widoczne, a braki w koncentracji pozwoliły Kongo na wykorzystanie przestrzeni w kontrataku.
Boczni obrońcy Reece James i Luke Shaw byli wielokrotnie odsłonięci, a pomocnik miał trudności z odzyskaniem posiadania piłki na tyle szybko, aby stłumić zagrożenia. Zespół kongijski, zorganizowany w ustawieniu 5-4-1, przez długie okresy absorbował presję i prawie podwoił prowadzenie, gdy szybkie przejście spowodowało, że czołowa drużyna Anglii straciła pozycję. Decydująca była taktyczna zmiana Tuchela w przerwie.
Przejście na trójkę obrońców zapewniło dodatkową osłonę na boisku, a wprowadzenie Conora Gallaghera i Kobbiego Mainoo dodało energii i dynamizmu środkowi pola. Jednak nawet po tych zmianach siła ataku Anglii pozostała ograniczona – łącznie oddano zaledwie 12 strzałów, a współczynnik konwersji wyniósł zaledwie 17%. Poleganie na indywidualnej jakości Kane’a stało się wyraźnie widoczne, gdy reszta linii ataku nie potrafiła wywierać nacisku pomimo wielu okazji w drugiej połowie.
Brak głębi Anglii w środku pola zmusił Tuchela do podjęcia konserwatywnych wyborów. Ponieważ Jordan Henderson i Declan Rice byli nieobecni z powodu zawieszenia, menadżerowi brakowało naturalnego, pojedynczego obrotu, który chroniłby linię obrony. Zmusiło to Kalvina Phillipsa i Mainoo do przyjęcia podwójnych ról, do których wciąż się przystosowują, przez co Anglia jest podatna na szybkie zmiany.
Brak prawdziwego defensywnego pomocnika oznaczał, że każdy mocny pressing lub kontratak Konga niósł ze sobą realne niebezpieczeństwo, co mogło powrócić w przypadku bardziej płynnego ataku Meksyku. Zespół kongijski, pomimo swojego statusu słabszej drużyny, wykazał się dyscypliną taktyczną, która obnażyła ograniczenia Anglii. Blok 5-4-1 frustrował skrzydłowych Anglii, a ich kontrataki wykorzystywały przestrzeń pozostawioną przez wysoką linię Anglii.
Bramka Cipengi padł po bezpośrednim przejściu po niecelnym podaniu Johna Stonesa, a sekwencja ta powinna była posłużyć jako ostrzeżenie. Fakt, że Kongo prawie podwoiło prowadzenie w drugiej połowie – tylko po tym, jak zobaczył spalony, co oszczędziło Anglię – podkreślił, jak blisko Anglii była eliminacja. Zwycięstwo oznacza, że Anglia awansuje do 1/8 finału, gdzie w pojedynku o wysoką stawkę przez nokaut zmierzy się ze współgospodarzami Meksykiem.
Podopieczni Tuchela muszą teraz wzmocnić swoją defensywę i zróżnicować zagrożenie bramkowe, jeśli chcą osiągnąć dalszy postęp w turnieju. Kapitan reprezentacji Anglii Kane powiedział po meczu: "Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo przeciwko drużynie takiej jak Kongo. Musieliśmy się dostosować, zachować cierpliwość i wierzyć, że możemy strzelić gola.
Gaffer podjął właściwe decyzje, a chłopaki pokazali charakter. " Co dalej: Anglia musi szybko przegrupować się przed pojedynkiem w Meksyku, a Tuchel prawdopodobnie ponownie rozważy strukturę defensywy i równowagę pomocnika, aby uniknąć kolejnej paniki. Zdolność drużyny do rozwiązania tych systemowych problemów w ekstremalnych warunkach czasowych zadecyduje o tym, czy jego występ w Pucharze Świata przedłuży się poza kolejne 90 minut.
Występ Anglii przeciwko Kongo wpisuje się w szerszy trend podczas tegorocznego Pucharu Świata. Na całym turnieju drużyny, które w zbyt dużym stopniu polegały na indywidualnych umiejętnościach – czy to Kane, Mbappé czy Messi – miały trudności w obliczu zdyscyplinowanych struktur obronnych. Problemy Anglii odzwierciedlają problemy innych faworytów: brak spójności w środku pola, nadmierne poleganie na jednym kreatywnym wyjściu i słabości w defensywie, które uwydatniają się w piłce nożnej metodą nokautów.
Remis z Meksykiem będzie sprawdzianem, czy Tuchelowi uda się przełamać ten schemat, zanim będzie to drogo kosztować Anglię. Czytaj w NewsData.io