Jacob Misiorowski właśnie udowodnił, dlaczego prędkość nadal ma znaczenie w MLB. Potencjalny narzucający Brewers wystrzelił szybką piłkę z prędkością 170,5 km/h podczas startu przeciwko Cubs, ustanawiając nowy rekord najszybszego narzutu, jaki kiedykolwiek zarejestrował rozpoczynający miotacz w erze śledzenia narzutu. , wynoszący 170,1 km/h.
Misiorowski nie tylko dotknął potrójnych cyfr – pobiegł obok nich, tworząc historię z każdym wzniesieniem. Do boiska doszło w pierwszej rundzie meczu na Wrigley Field, gdzie Misiorowski odpoczywał. i wielokrotnie osiągał potrójne cyfry.
Napastnicy Cubs nie mieli odpowiedzi. Sama prędkość 160,5 km/h wystarczyłaby, aby napisać na nowo księgi rekordów, ale umiejętność Misiorowskiego łączenia tego ciepła z dowodzeniami i dodatkowymi rzeczami sugeruje, że nie jest on cudem tylko jednego skoku. Rekordowy narzut został zmierzony przez Statcast, ligowy system śledzenia narzutu, który dokumentuje prędkość od 2015 roku.
Przed Misiorowskim najszybszy narzut startera wynosił 170,1 km/h, rzucony przez Aroldisa Chapmana w 2010 roku, gdy był jeszcze w drużynie The Reds. Osiągnięcie prędkości 160,5 km/h Misiorowskiego nie tylko przekroczyło tę granicę – wręcz ją przebiło o 0,4 km/h, co wydaje się niewielkie, ale stanowi pokoleniowy skok w prędkości rozrusznika. Różnica między 105,1 a 105,5 mil na godzinę jest większa, niż się wydaje; w sporcie, w którym sukces od porażki dzielą milisekundy, ten dodatkowy pop może zamienić szybką piłkę w broń, która pozwala na chybienie.
Decyzja The Brewers o wykorzystaniu Misiorowskiego jako odciążenia podczas tego wypadu nie była przypadkowa. Organizacja zachowała ostrożność w stosunku do jego obciążenia pracą, pamiętając o ograniczeniach rund, które utrudniają pracę innych broni o dużej prędkości. Wypuszczając go w niezwykle korzystnej sytuacji przeciwko rywalowi z dywizji, Milwaukee wysłał wiadomość: to ramię to nie tylko perspektywa – to potencjalna zmiana zasad gry.
Tymczasem Cubs byli w trudnej sytuacji. Ich skład, zbudowany tak, aby ucztować na niszczeniu piłek i podmianach, okazał się bezradny w obliczu szybkiej piłki, która nadeszła szybciej, niż ich oczy były w stanie przetworzyć. Inflacja prędkości była dominującym trendem w lidze MLB przez ostatnią dekadę, ale rekordowe podejście Misiorowskiego podkreśla zasadniczą zmianę: nowi gracze dołączają teraz do wyścigu zbrojeń.
Historycznie rzecz biorąc, trzycyfrowy upał był domeną zawodników zwalniających, którzy mogli go podkręcić przez jedną lub dwie rundy bez konieczności pełnego startu. Zdolność Misiorowskiego do utrzymania prędkości 98–100 mil na godzinę w trakcie meczów podważa stare założenie, że gracze rozpoczynający grę muszą polegać na oszustwie, a nie na czystej mocy. Nie chodzi tu tylko o jeden narzut – to dowód na to, że arsenał starterów ewoluuje, a uderzającym kończy się czas na dostosowanie się.
Fizyka szybkiej piłki Misiorowskiego jest równie fascynująca jak liczby. Badania przeprowadzone przez Driveline Baseball pokazują, że wzrost prędkości szybkiej piłki o 1 milę na godzinę koreluje z 3% spadkiem prędkości kija w przypadku uderzających. Przy prędkości 170,5 km/h narzut Misiorowskiego nie tylko pokonuje pałkarzy, ale zakłóca ich wyczucie czasu, zanim piłka w ogóle opuści jego rękę.
Problemy Cubsów nie polegały tylko na brakujących zamachach; ich podejście zostało zasadniczo zakłócone przez dźwięk, który pokonał odległość od kopca do płyty w 0,38 sekundy - szybciej niż czas reakcji człowieka wynoszący 0,4 sekundy. To rodzaj przewagi, której nie da się wytrenować z dnia na dzień. „Napastnicy postrzegają to jako 108 ze względu na sposób przenoszenia”.
„To inne zwierzę”. Co dalej: Misiorowski będzie nadal opierał się na tym występie, wspinając się po wykresie głębokości rotacji Brewersa. Oczekuje się, że organizacja będzie uważnie monitorować jego obciążenie pracą, ale talent jest niezaprzeczalny.
Jeśli uda mu się utrzymać ten poziom dominacji, nie tylko przyniesie ulgę – może być kolejnym asem Brewersów. Lepiej, żeby liga zaczęła się przygotowywać. Zespoły będą teraz obserwować go pod mikroskopem, a pałkarze dostosują swoje podejście na stanowisku pałkarza.
Rekord nie utrzyma się długo, jeśli Misiorowski to utrzyma. Czytaj w ESPN