- Czy naprawdę każdą drużynę NBA stać na LeBrona Jamesa w 2026 roku?
- Tak – zgodnie z zasadami umowy dotyczącej maksymalnego pułapu wynagrodzeń każda franczyza może zaoferować LeBronowi czteroletni kontrakt supermax o wartości 182 milionów dolarów. Haczykiem są kary z tytułu podatku od luksusu, które zmniejszają prawdopodobieństwo, że zespoły z małego rynku będą go agresywnie ścigać.
- Które zespoły z małego rynku mają najjaśniejszą drogę do podpisania kontraktu z LeBronem?
- Prym wiodą Orlando Magic i San Antonio Spurs. Projekt Magic kosztował prawie 40 milionów dolarów po pozyskaniu Banchero i Wagnera, podczas gdy Spurs mogliby połączyć LeBrona z Wembanyamą, jeśli zatrzymają Murraya gdzie indziej.
- Jak Milwaukee Bucks kupiliby LeBrona, nie niszcząc swojego składu?
- Wyrzekając się własnych wolnych agentów i handlując wygasającą umową Khrisa Middletona, Bucks mogliby wygospodarować wystarczająco dużo miejsca na supermaxa, zatrzymując jednocześnie Giannisa Antetokounmpo. Rachunek podatku od luksusu byłby nadal wysoki, ale możliwy do opanowania w przypadku własności.
- Co poza pieniędzmi jest największą przeszkodą dla zespołów dążących do LeBrona?
- Budowa składu. Zespoły potrzebują już rdzeni gotowych do mistrzostw lub jasnej ścieżki dodania talentów z całej NBA bez zastawiania przyszłości w hipotekach. 41-letni LeBron domaga się natychmiastowego statusu pretendenta.
- Kiedy rozpoczną się pierwsze poważne rozmowy na temat planów LeBrona na rok 2026?
- Po terminie handlu na lata 2025–2026. Agenci i biura obsługi zwykle rozpoczynają wtedy nieformalne rozmowy, a publiczny harmonogram LeBrona jest sygnałem jego skłonności.
- Czy zespół może skorzystać z transakcji podpisania i wymiany, aby wylądować LeBrona bez przekraczania limitu?
- Tak, ale to skomplikowane. Zespoły takie jak Indiana Pacers czy Detroit Pistons mogłyby zawrzeć umowę, korzystając z wyjątków handlowych i ograniczeń w handlu, ale ryzykowałyby powtarzającymi się karami, gdyby przekroczyły ustalony limit.