Struff pisze na nowo historię Niemiec na Wimbledonie
Jan-Lennard Struff wkracza do trzeciej rundy, bijąc rekordy, pokonując dziedzictwo Borisa Beckera.

33-latek, znany ze swojej wytrzymałości jako „Człowiek maratończyka”, poprowadził mistrzowski kurs odporności, aby osiągnąć wyczyn, jakiego nawet sześciokrotny mistrz Wielkiego Szlema nigdy nie dokonał na trawie SW19. To zwycięstwo to nie tylko awans w losowaniu turnieju; jest to statystyczna anomalia, która na nowo definiuje pułap niemieckiego tenisa męskiego w epoce nowożytnej. Nie da się przecenić znaczenia osiągnięcia Struffa.
Awansując do trzeciej rundy, statystycznie przekroczył wyznaczoną przez Beckera miarę niemieckiego sukcesu na tym konkretnym etapie turnieju, co było kamieniem milowym, który utrzymywał się przez dziesięciolecia. Podróż Struffa charakteryzowała się odmową poddania się, wykorzystywaniem potężnego serwisu i podstawowej agresji, aby przetrwać przeciwników. To ostatnie zwycięstwo podkreśla gwałtowny wzrost na koniec kariery, który pozwolił mu przeciwstawić się upadkowi związanemu z wiekiem i przekształcić się z profesjonalisty w turystykę w tworzącego historię zagrożenie na najwyższym poziomie tego sportu.

















