Connecticut Sun znajduje się w trudnej sytuacji, a ich jedyna droga do uratowania godności z tego sezonu prowadzi bezpośrednio przez zwycięstwo na własnym parkiecie z przyjezdnym Toronto Tempo. Z najgorszym w lidze bilansem 2-14 i doskonałym wynikiem 0-7 w meczach u siebie w Konferencji Wschodniej, drużyna Sun pogrążyła się w serii trzech porażek u siebie, która zamieniła Mohegan Sun Arena w dom grozy. Toronto Tempo z rekordem 0,500 punktów w harmonogramie stanowi rzadkiego, możliwego do pokonania przeciwnika, co sprawia, że jest to krytyczny moment, aby zatamować krwawienie, zanim sezon całkowicie wymknie się spod kontroli.
Dla zespołu, który w okresie przedsezonowym miał aspiracje do mistrzostwa, upadek Sun był całkowity. Ich defensywa, niegdyś podstawowa, była nieszczelna i plasowała się wśród najgorszych w lidze pod względem liczby punktów dozwolonych na mecz, podczas gdy ofensywna susza stała się rutyną, a w czterech kolejnych meczach zdobyto mniej niż 60 punktów. Każda porażka u siebie w rozgrywkach konferencyjnych obniża morale, zamieniając coś, co powinno być fortecą, w miejsce, w którym wyparowuje przewaga i kruszy się pewność siebie.
Liczby są wyraźne i niezaprzeczalne: są jedyną drużyną na Wschodzie, która nie odniosła zwycięstwa w konferencji u siebie, a frekwencja na stadionach u siebie spadła poniżej 6000 w ciągu trzech meczów z rzędu – co jest najniższym wynikiem we franczyzie. Nacisk rośnie wewnętrznie i ze strony sfrustrowanych fanów. Musimy chronić nasz rodzimy boisko.
„Nikt nie przyjdzie, żeby nas uratować. Musimy na siebie spojrzeć i zdecydować, że wystarczy. W tej grze mniej chodzi o pozycję w fazie play-off – odległe marzenie – a bardziej o dumę zawodową i ustanowienie fundamentów, na których można budować, niezależnie od tego, jak małe są.
Sztab trenerski, będący już pod lupą, został zmuszony do przetasowania rotacji i wystawienia kluczowych zawodników na ławkę rezerwowych w desperackiej próbie ożywienia składu. Oprócz bezpośrednich stawek zmagania Sun odzwierciedlają szersze problemy związane z odbudową serii. Kontuzje dwóch przewidywanych starterów – środkowej Teairy McCowan i obrońcy DiJonai Carringtona – wypatroszyły głębię i zmusiły młodszych zawodników do ról, na które nie byli przygotowani.
Posunięcia front office poza sezonem, niegdyś reklamowane jako ulepszenia kalibru mistrzowskiego, teraz wyglądają na niewypały, ponieważ zgranie i wykonanie załamują się pod ciężarem oczekiwań. Tymczasem Tempo mają passę trzech zwycięstw z rzędu pod wodzą strzelca wyborowego Kii Nurse, która notuje średnio 18,2 punktu na mecz i dwukrotnie w tym sezonie podpaliła Sun. Ofensywne nieszczęścia The Sun nie polegają tylko na zdobywaniu punktów, ale na egzekucji w decydującym momencie.
W ostatnich pięciu meczach u siebie zespół popełniał 15 lub więcej strat na mecz, co jest objawem zarówno słabego ruchu piłki, jak i nieobecności głównych rozgrywających. Z kolei Tempo zajmuje trzecie miejsce w lidze pod względem stosunku asyst do obrotów, co stanowi wyraźny kontrast, który uwydatnia problemy systemowe Sun. Nawet ich niegdyś niezawodna obrona w przejściach wyparowała, pozwalając przeciwnikom zdobywać 12,4 punktów w szybkich przełamaniach na mecz, w porównaniu z 8,1 w 2023 r.
Kryzys tożsamości franczyzy jest głębszy, niż sugeruje rekord. Zespół The Sun zbudowano w oparciu o kulturę wytrzymałości i intensywności w defensywie, ale w tym sezonie stracili ponad 90 punktów w sześciu z siedmiu porażek na konferencjach u siebie. To załamanie defensywy zbiegło się w czasie z najgorszym w lidze odsetkiem celnych rzutów z gry wynoszącym 38,7%, co plasuje się wśród najgorszych w historii WNBA przez cały sezon.
Tymczasem Tempo prosperowali, wykorzystując niedopasowania, szczególnie w meczu przeciwko zbyt małemu polu ataku Sun, gdzie notowali średnio 19,3 punktu na mecz. Nacisk rośnie wewnętrznie i ze strony sfrustrowanych fanów. Musimy chronić nasz rodzimy boisko.
„Nikt nie przyjdzie, żeby nas uratować. Musimy na siebie spojrzeć i zdecydować, że wystarczy. W tej grze mniej chodzi o pozycję w fazie play-off – odległe marzenie – a bardziej o dumę zawodową i ustanowienie fundamentów, na których można budować, niezależnie od tego, jak małe są.
Sztab trenerski, będący już pod lupą, został zmuszony do przetasowania rotacji i wystawienia kluczowych zawodników na ławkę rezerwowych w desperackiej próbie ożywienia składu. Co dalej: przegrana z Tempo ugruntowałaby status Sun jako wycieraczki konferencji i sprowadziłaby nędzę w kraju do potencjalnie historycznego minimum. Zwycięstwo może jednak zapewnić desperacko potrzebną iskrę pewności siebie i udowodnić, że drużyna nie poddała się całkowicie w trakcie sezonu, a na horyzoncie wyłaniają się trudniejsi przeciwnicy, tacy jak Las Vegas Aces i New York Liberty.
Następny ruch franczyzy – niezależnie od tego, czy będą to zmiany w składzie, czy dostosowania trenera – może zależeć od wyniku tego meczu, czyniąc go mikrokosmosem szerszego upadku sezonu. Czytaj w ESPN
Dlaczego to ważne
Sezon słoneczny jest skutecznie podtrzymywany przy życiu z rekordem konferencji domowej 0-7. Ten pojedynek ze średnim składem Tempo stanowi kluczową okazję, którą trzeba wygrać, aby zatamować krwawienie, zanim harmonogram stanie się trudniejszy. Porażka w tym przypadku nie tylko pogłębiłaby zakłopotanie, ale mogłaby zasygnalizować punkt bez powrotu dla franczyzy znajdującej się w kryzysie, co czyni ten moment kluczowym dla morale zespołu i przyszłego kierunku. Szersze implikacje rozciągają się na równowagę konkurencyjną WNBA, ponieważ upadek Sun pokazuje, jak szybko skład mistrzowskiego kalibru może się załamać pod ciężarem kontuzji, słabej realizacji i niespełnionych oczekiwań. Załamanie defensywy The Sun ujawniło również niewielką przepaść w lidze pomiędzy elitarnymi i przeciętnymi drużynami, w których pojedyncza kontuzja lub błąd taktyczny może zrujnować cały sezon.
Często zadawane pytania
Jaki jest bilans Connecticut Sun u siebie w Konferencji Wschodniej?
W tym sezonie The Sun przegrywają u siebie 0:7 z przeciwnikami z Konferencji Wschodniej.
Jaki jest ogólny rekord Słońca?
Connecticut zajmuje najgorsze w lidze bilans 2-14 i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli WNBA.
Kim są Toronto Tempo?
Tempo to przeciwnicy Sun, zespół z rekordem 0,500, który stanowi grę możliwą do wygrania dla walczącego Sun.
Jaka jest stawka dla Sun w tej grze?
Poza kolumną wygrana-przegrana, w tej grze chodzi o uniknięcie całkowitego zawstydzenia, przełamanie demoralizującego poślizgu u siebie i próbę ocalenia zawodowej dumy ze zrujnowanego sezonu.
Jak kontuzje wpłynęły na Sun w tym sezonie?
Kluczowi współautorzy, Teaira McCowan i DiJonai Carrington, stracili sporo czasu, zmuszając młodszych graczy do odgrywania większych ról i ujawniając problemy z głębią.
Jakie są najnowsze trendy Tempo?
Toronto wygrało trzy mecze z rzędu, pod wodzą Kia Nurse zdobywając 18,2 punktu na mecz i już dwukrotnie w tym sezonie pokonało Sun.